Tak, to zdjęcie z tego weekendu. W sobotę spadł śnieg i od razu sypnął z gestem! W Tatrach zima już postraszyła. Zmroziła, zawiała, pokryła na biało. Teraz, kiedy jeszcze jest szansa na cieplejsze dni, nie mam nic przeciwko temu, a nawet cieszę się z takich mroźnych atrakcji. Choć za kilka miesięcy będziemy tęsknie wyczekiwać wiosny. . .
No cóż. Dziś korzystam z tego niespodziewanie zimowego nastroju i prezentuję . . .
Jarzębina farbkami wodnymi wyczarowana. Trochę zmarznięta, nieśmiało czerwona. Taka, jaką w sobotę przyłapałam w Zakopanem . . .
Zachęcam, by w weekendowy, chłodny wieczór, chwycić za farbki, kredki, ołówek i wszystko to, co nam jeszcze z przedszkola zostało i zapomnieć się na kilka chwil, po prostu tworząc.
A jeśli to nadal Was nie rozgrzeje, to polecam mój niezawodny zestaw na mrozy. . .
Gorąca czekolada, chleb z miodem lipowym i miękkie światło świecy.
Cieplej?
Enjoy!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz