Na przetrwanie sesji i zimy - muffiny!


Wyszperałam i mam. Formę na muffinki, taką jakiej szukałam. I właśnie wtedy, kiedy wreszcie wpadła w moje ręce, koszmarny brak czasu, chęci i inspiracji mnie nawiedził. Widział to kto, takie fanaberie?
Jak na ironię, chęć powróciła dziś. W niedzielę, kiedy w domu są tylko ziemniaki i cebula. Czy to jakaś przeszkoda? Absolutnie. Będą muffiny na słono!
Tak jak nie przeszkadzały mi lodówkowe braki, tak samo nie przejmowałam się moim zupełnym brakiem doświadczenia w tej materii. Nawet niezastąpiona kopalnia przepisów, czyli Internet, na hasło "muffiny na słono" z bezsilnością zaproponował jakieś takie wydziwiańce. "Muffiny z ziemniakami" pominął milczeniem. Cóż, postanowiłam zatem poeksperymentować nieco. Ryzykowne, prawda?
Efekt mnie zadowolił w zupełności. Co prawda wyszły raczej jak pieczone puree niż jak ciasto, ale w smaku - bomba.
No i ciepłe, rumiane, pachnące. Na rozgrzewkę po nartach, zakupach, zajęciach.

A więc przepis na 12 muffinów :
0 , 5 kg ziemniaków
1/4 szklanki mleka
4 jajka
2 łyżki mąki ziemniaczanej
0 , 5 łyżeczki proszku do pieczenia
2 duże cebule
1 kabanos
majeranek
sól
pieprz
i co tam jeszcze chcecie do smaku
trochę sera do posypania

Przygotowanie : ziemniaki obrać i ugotować. W tym czasie pokroić cebulkę i podsmażyć na patelni na małym ogniu, aż się zeszkli. Ugotowane ziemniaki zagnieść z mlekiem na puszyste puree. Dodać jajka, cebulkę, pokrojony kabanos i przyprawy. Ja jeszcze dołożyłam pieczarki, dobra będzie papryka, ser, szpinak . . .
Wszystko razem zmieszać (powinna wyjść taka mało apetyczna maź). Do muffinkowej formy powkładać papilotki, do papilotek nałożyć masy prawie po same brzegi (niewiele wyrośnie, ale wyrośnie).
Piec około 25 minut w rozgrzanym do 190-200 st. piekarniku. Na kilka minut przed wyjęciem, posypać serem (wtedy się nie spali)
Pyszne są z ketchupem :-)








Widzicie tą piękność na zdjęciu? I nie chodzi mi tu o muffina (wszak to on, ten muffin), a o orchideę, której niestraszne są mrozy i śniegi, kwitnie sobie w kuchni jak gdyby nigdy nic.


Piękna, po prostu. 
Enjoy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz