Czasem trzeba się zresetować. Wyłączyć. Mnie wyłączają farby. I nie chodzi tu o "sztukę", "dzieło" czy "obraz", ale raczej o spokój, harmonię, przyjemność. Tworzenie zawsze jest piękne: ze słów, z plasteliny, z kwiatów, w pracy, w kuchni, na komputerze.
Mam takie podejrzenie, że posługiwanie się pędzlem przypisujemy a) dzieciom b) panom od remontów c) artystom. Trochę szkoda, bo dlaczego tylko oni mogą cieszyć się "mazaniem"? Mieszanie kolorów ma w sobie przecież coś magicznego - nagle z dwóch farbek powstaje cała gama fantastycznych barw.
To co, mamy w końcu weekend, prawda? :-)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz