Chleb dla leniwych


No, może nie tak do końca dla leniwych. Leniwi idą przecież do sklepu i kupują dowolny chlebek. Zwykle należę do tej grupy (zwłaszcza, że w ofercie krakowskich piekarni są całkiem niezłe wypieki), ale dziś postanowiłam upiec swój, prawdziwy, w 100% naturalny chleb. Przepis znalazłam na mojewypieki.blox.pl i wypróbowałam już jakiś czas temu. Do teraz zawiódł mnie tylko raz, kiedy akurat miałam gości :) Poza tym jednym incydentem, widzę same plusy: szybki, bez wyrabiania, na drożdżach (na zakwasie jeszcze nie próbowałam), tani i naprawdę przepyszny.
Proporcje poniżej są zmniejszone o połowę niż w oryginalnym przepisie, ale ilość ciasta wystarczy na jeden spory bochenek (taki pieczony w "keksówce").

Będziemy potrzebować:
0,5 kg mąki krupczatki
0,5 szklanki otrębów (pszennych, żytnich, owsianych - każde są pyszne)
3 dag świeżych drożdży
0,5 litra ciepłej wody
3 łyżki słonecznika łuskanego
3 łyżki siemienia lnianego
2 łyżki sezamu
1 łyżka pestek z dyni (łuskanych)
1,5 łyżeczki soli
2,5 łyżki cukru



Sposób przygotowania
Mąkę, nasiona, sól i cukier mieszamy w dużej misce. Z 0,5 litra ciepłej wody odlewamy pół szklanki i w niej rozpuszczamy drożdże. Resztę wody i rozpuszczone drożdże wlewamy do miski. Mieszamy. Ciasto powinno być luźne, ale nie za rzadkie. Przykrywamy miskę ręcznikiem kuchennym i zostawiamy do wyrośnięcia na 20 minut.
Po 20 minutach mieszamy ponownie (ale nie za bardzo) i przelewamy do foremki. Foremkę przykrywamy i znów zostawiamy do wyrośnięcia na 20 minut.
Tak wyrośnięte ciasto wkładamy do nagrzanego (225 stopni C) piekarnika na 45-50 minut.



Chleb wychodzi cudownie miękki w środku z chrupiącą skórką. Piekłam kilka godzin temu, a nadal pachnie we wszystkich pokojach! Szczególnie polecam jeszcze ciepły z masłem i odrobiną pesto, lub serkiem wiejskim i szczypiorkiem. Odlot! :)
Enjoy!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz