Kawowo-peelingowo


Kto powiedział, że w poniedziałek nie można się odprężyć? No kto, pytam się?
W przyrodzie wszystko musi się równoważyć, więc po pracowitym dniu bezwzględnie musi nastać leniwy wieczór. Mój dzień był baaardzo pracowity, więc wieczór będzie. . . ach, tylko i wyłącznie mój.
Na tę wielką okazję zrobiłam sobie peeling według niezawodnego przepisu, wyszperanego gdzieś w internecie. Jakoś nie mam zaufania do sklepowych specyfików naszprycowanych chemią, więc kiedy tylko mam ochotę na własne, domowe SPA, sięgam to, co aktualnie mam w kuchni. . .


Tak się składa, że ten przepis łączy w sobie wszystkie klimaty, które ostatnio intensywnie odkrywam. Kawę o poranku i sny o słonym, wzburzonym morzu, po którym żegluję w siną dal. Korzystając z ostatnich ciepłych weekendów zapisałam się na kurs żeglarski. Nowe wyzwanie na nowy rok akademicki! :)
Z przyjemnością dla wszystkich, potrzebujących poniedziałkowego wypoczynku podaję przepis na kawowy peeling do ciała.

Będziemy potrzebować:

4 łyżki soli kuchennej
2 łyżki kawy sypanej
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżka wody (i tylko tyle!)

Wszystkie składniki mieszamy i biegniemy do łazienki. Obowiązkowo zabieramy coś do czytania, świeczkę i wszystkie inne odprężacze. Peeling na długo pozostawia piękny i bardzo intensywny zapach na skórze i cudownie ją zmiękcza. Raczej nie polecam go na twarz (sól jest trochę za mocno trze, poza tym może dostać się do oczu) i ostrzegam, by nakładać tylko na skórę bez zadrapań, zaczerwień itd.







Do wszystkich, którzy na samą myśl o takim lenistwie w poniedziałek odczuwają wyrzuty sumienia mówię: taki wieczór zaprocentuje na resztę tygodnia! Zacznijcie go z pasją.
Enjoy! :)

3 komentarze:

  1. Och !
    Mój ulubiony peeling... zrobiony przez ukochanego S. a jak się teraz okazuje - podpatrzony u starszej siostry !

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie tak! I to właśnie na prośbę tegoż Twego Ukochanego, notkę o tym specyfiku zamieszczam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. sprawdziłam. całkiem nieźle :) tylko chyba porcja troche za duza - musiałam część wyrzucić. ja zwykle mieszałam kawę z bezzapachowym żelem, żeby przy okazji peeling mył. ;)

    /gosia

    OdpowiedzUsuń