Zrobione na szaro.


Jak nazwać kogoś, kto trudni się chowaniem? Nieustannie maskuje? Kryje?
Chowacz? Skrywacz? Może z angielska: hider?
Dziś demaskuję hidera doskonałego. Zamaskuje plastykową doniczkę, nieciekawą okładkę zeszytu, posłuży jako papier do pakowania, serwetka, bilecik. All in one. Szary papier.
Z jednej strony elegancko błyszczący, z drugiej przytulnie matowy.


Wykorzystałam go całkiem niedawno do błyskawicznego stworzenia ozdoby na stół i jestem bardzo zadowolona z efektu. Choć roślinka, którą owijałam kojarzy się z miesiącem już niekoniecznie wakacyjnym, całość ożyła w promieniach popołudniowego, późno-letniego słońca.

Do wykonania potrzebne będą:

szary papier (rolka lub arkusz)
włóczka lub mulina lub sznurek lub rafia (właściwie to wszystko, co tylko przyjdzie Wam do głowy)


I nie muszę chyba mówić, że z tych materiałów można stworzyć naprawdę wiele. Ja często pakuję w ten sposób prezenty, wtykając za kokardkę kolorowy kwiatek, gałązkę choinki, klamerkę i co tylko mam pod ręką. Dziś był to kawałek koronki i paczuszka wygląda właśnie tak.



Niech żyje sierpień!
Enjoy!

2 komentarze:

  1. Siwy papier i włóczka to nasi przyjaciele od lat :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, Kasiorku, stare smenty-sentymenty budzą się na nowo... Choć akurat szary papier miałam w domu tak na "wszelki wypadek" już od jakiegoś czasu. Leżał sobie i stawał się coraz bardziej siwy...

    OdpowiedzUsuń